Miesiąc: Sierpień 2008

Ku chwale logiki. Z Gombrowiczem w tle

Posted by on 31/08/2008

Aby dotrzeć do jakiegoś miejsca, człowiek (agens) musi przebyć pewną mniej lub bardziej określoną trasę. Większa odległość wymusza na nim skorzystanie z jakiegoś środka lokomocji - obiektu rzeczywistego. W końcu drogę najlepiej pokonać w najkrótszym czasie, a “czas to pieniądz” (jakże aktualne i porażające hasło w obecnym, za przeproszeniem, kapitalistycznym świecie).
Zaletą podróżowania pociągiem jest niewygórowana cena.
Legitymacja studencka idzie w ruch.
Rezultat jest zadowalający: efektywne obniża się koszt podróży.
Ta jednak efektowna nie jest.
Oczywiście powtarzające się ciuch-ciuch może mieć swój urok. Podczas, gdy dźwiękowo możemy być content, to naszej naoczności widok pociągów PKP nie przysparza estetycznego zadowolenia.
Wszak bardzo rzadko koniunkcja (^) “wysoka jakość” i “niska cena” ma szanse zaistnieć.
Nasi towarzysze podróży (koagensi) znajdują się w naszej implikacji (). Łapiemy ich niczym w sieć. To oni są gwarantami naszego udanego “jeżeli” (nazwijmy je: satysfakcją z podróży). Ono pojawia się tylko wtedy, kiedy pasażerowie są mili lub (v) nie (~) są niegrzeczni.
Innymi słowy zdanie p v ~q ⇒ r jest logiczne, przy założeniu, że p = cecha bycia miłym, q = cecha bycia niegrzecznym, a r = cecha bycia zadowolonym z podróży.
Wniosek jest tylko jeden: truizmy i logika w żadnym razie nie sprawiają, że dany post nabiera atrakcyjności :-)
Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba! (”Ferdydurke”, W. Gombrowicz)

Ta notka nie istnieje

Posted by on 23/08/2008

Chciałem, aby post ten rozpoczynał się zabawą onomatopeiczną. Jakimś tiru-riru, ihaha, czy bum cyk cyk. Niestety, gracja językowa równa Ihaczowej mi nie dana.
Notka ta miała poruszać tematy ważkie, ważne, skłaniające do polemiki. Nic z tego. Nie tym razem.
Planowałem, że pojawią się w niej pająki. Jak jednak o nich pisać? Jestem daleko od mojego domu na Podlasiu, w którym to ostatnio zabiłem 5 tych budzących wstręt zwierząt. Kurwica w Mysiadle już mnie nie łapie, szlag mnie nie trafia, a szlaki pajęcze nie są widoczne. I całe szczęście.
Ta notka nie istnieje, ta notka jest o niczym.
Plany na treść mądrą legły w gruzach, zaś grzyb na Wiktorskiej jeszcze trwa. Jego dni policzone zaś są.
I hope so.