Ku chwale logiki. Z Gombrowiczem w tle

31/08/2008

Aby dotrzeć do jakiegoś miejsca, człowiek (agens) musi przebyć pewną mniej lub bardziej określoną trasę. Większa odległość wymusza na nim skorzystanie z jakiegoś środka lokomocji - obiektu rzeczywistego. W końcu drogę najlepiej pokonać w najkrótszym czasie, a “czas to pieniądz” (jakże aktualne i porażające hasło w obecnym, za przeproszeniem, kapitalistycznym świecie).
Zaletą podróżowania pociągiem jest niewygórowana cena.
Legitymacja studencka idzie w ruch.
Rezultat jest zadowalający: efektywne obniża się koszt podróży.
Ta jednak efektowna nie jest.
Oczywiście powtarzające się ciuch-ciuch może mieć swój urok. Podczas, gdy dźwiękowo możemy być content, to naszej naoczności widok pociągów PKP nie przysparza estetycznego zadowolenia.
Wszak bardzo rzadko koniunkcja (^) “wysoka jakość” i “niska cena” ma szanse zaistnieć.
Nasi towarzysze podróży (koagensi) znajdują się w naszej implikacji (). Łapiemy ich niczym w sieć. To oni są gwarantami naszego udanego “jeżeli” (nazwijmy je: satysfakcją z podróży). Ono pojawia się tylko wtedy, kiedy pasażerowie są mili lub (v) nie (~) są niegrzeczni.
Innymi słowy zdanie p v ~q ⇒ r jest logiczne, przy założeniu, że p = cecha bycia miłym, q = cecha bycia niegrzecznym, a r = cecha bycia zadowolonym z podróży.
Wniosek jest tylko jeden: truizmy i logika w żadnym razie nie sprawiają, że dany post nabiera atrakcyjności :-)
Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba! (”Ferdydurke”, W. Gombrowicz)

Na podobny temat:
Komentarze

Skomentuj | Trackback

  1. ihacz 31/08/2008 13:12

    Yyyyyyyyy. Wszystko cacy, ale logika to mój wróg numer 1 (a jeśli nie 1, to na pewno mieści się w pierwszej dziesiątce) i te wszystkie znaczki, p i q są… hm… wrogie, wymierzone w moją niewiedzę.
    Koleje powinny nam dopłacić, że w maju staliśmy 6 h w zatłoczonym pociągu ;p A jeśli nie, to powinni z LASKI swojej doczepiać wagony, bo to trochę straszne, że niektórzy się nie mieścili i zostawali na peronach.

  2. Marcin Łępicki 31/08/2008 23:29

    “Ono [udane jeżeli czyli satysfakcja - przyp. ML] pojawia się tylko wtedy, kiedy pasażerowie są mili lub (v) nie (~) są niegrzeczni.”

    Innymi słowy warunkiem koniecznym satysfakcji jest to, że pasażerowie są mili lub nie są niegrzeczni. Czyli jeśli jesteśmy zadowoleni po podróży, to jeden z tych warunków zaszedł. Czyli to zadowolenie implikuje alternatywę - byli grzeczni lub przynajmniej nie byli niemili.

    W drugą stronę tak łatwo może nie być, bo jeśli trafimy na miłych pasażerów i miło spędzimy czas tak, że przegapimy naszą stację - wcale zadowoleni być nie musimy :)

    Tego wieczora zaś pomyślałem, że było by miło ubrać to w LaTeX. Bez skojarzeń proszę :)

Comments

Treść komentarza: