Nie potrafię źle pisać o Zachęcie, także obiektywizm, choćby i iluzoryczny, diabli wzięli. No bo jak tu źle pisać, skoro raz Sasnal, raz Tuymans, a teraz - Włodzimierz Pawlak.
Sztuka sztuką przekładana. Być może jedynie moje nieobeznanie sprawia, że nie popadam w euforię, a feria barw i uniesień nie wychodzi mi uszami. Jest się czym zachwycać.
Pawlak nie dość, że nawiązuje do literatury…
“Witold Gombrowicz”
… to jeszcze zważa na obecne w niej pikantne kąski (gimme more!).
“Tablica dydaktyczna James Joyce”
Nikt nie może powiedzieć, że ta sztuka jest o niczym konkretnym. Prędzej - Nietzschem:
“Nietzsche”
Wystawa trwa do 2 listopada. Przypominam o darmowych czwartkach!
I dwa linki na koniec:
Na podobny temat:





Mru! Bardzo miło ze strony Zachęty, że nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Dzięki niej mamy w Warszawie Gombrowicza namalowanego na płótnie (czy innym prześcieradle), Prousta i Hitlera siedzącego w krzakach!
Chętnie się udam, i dzięki za info o darmowych czwartkach